środa, 21 luty 2024
Czy blokada na Morzu Czerwonym ma wpływ na polski eksport jabłek?

W ostatnich dniach media obiegła informacja na temat blokady na Morzu Czerwonym. W związku z atakami jemeńskich bojowników morscy operatorzy omijają ten region i kierują statki na Przylądek Dobrej Nadziei. O to jaki wpływ na eksport polskich jabłek będzie miała ta sytuacja portal SadyOgrody zapytał Mirosława Maliszewskiego, prezesa Związku Sadowników RP.

- Docierające sygnały są oczywiście niepokojące. W tym trudnym dla jabłek deserowych momencie każde ograniczenie wysyłek ma duże negatywne znaczenie. Co prawda eksport do krajów Afryki Północnej, głównie do Egiptu nie napotyka na trudności związane z transportem, a jego mniejsza niż zwykle skala ma inne podłoże, to wydarzeń w pobliżu Kanału Sueskiego lekceważyć nie można. Tamtym szlakiem płyną jabłka do Indii i Wietnamu, a te rynki są rozwijającymi się. eksportujemy tam coraz więcej - przyznał w rozmowie z redakcją Mirosław Maliszewski.

Jako pierwsi problem działania piratów sygnalizowali eksporterzy cytrusów i winogron i to nie tylko z Europy, ale też z Ameryki Południowej.

- Myślę jednak, że te problemy niebawem znikną. W ochronę szlaków zaangażowały się między innymi marynarki wojenne Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, chroniąc swoje, a przy okazji także inne statki handlowe. Należy więc raczej oczekiwać łagodzenia konfliktu niż jego eskalacji. Cierpliwie więc obserwujmy sytuację i nie wpadajmy w niepotrzebną panikę - dodał Prezes Związku Sadowników RP.

Jego zdaniem co prawda każdy tydzień wstrzymania handlu to straty, ale chyba na naszą sytuację nie będzie on miał decydującego wpływu.

 

Autor:

Źródło: www.sadyogrody.pl

Log in or Sign up