wtorek, 21 listopad 2017 07:04

Konstrukcje wspierające – jak wpłynął na nie niekorzystny sezon?

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Zjawisk niekorzystnych dla producentów owoców było w tym roku wiele. Oprócz mrozów i przymrozków, we znaki dały się ciągłe deszcze, wichury i rozmięknięta gleba w sadzie. A to, jak zgłaszają sadownicy, uwidoczniło niedociągnięcia w budowie konstrukcji wspierających. Silne wiatry i grząska gleba pogorszyły stan tych wadliwych, co w momencie pojawienia się niebezpiecznych wichur w przyszłym sezonie, może przyczynić się do ich przewrócenia.

Niestety, obecny sezon obfitował w wiele innych niekorzystnych zjawisk. Zaczęło się jeszcze przed przymrozkami – zimowe, ujemne temperatury sięgające prawie minus 30 stopni, spustoszyły sady w okolicach Białej Rawskiej. Latem, grad nękał sadowników pod Sadkowicami, w rejonie Pniew i Lewiczyna, nie oszczędzał również producentów z lubelskiego i sandomierskiego. Pod koniec czerwca, przez grójeckie przeszły wichury, które dla niektórych sadów skończyły się tragicznie (powywracane rzędy). Od połowy września zbiory upływały natomiast pod znakiem intensywnego deszczu, który znacznie utrudniał zbiory i w znaczny sposób rozmiękczał glebę. W październiku i listopadzie znowu we znaki dawały się silne wiatry. Specyficzny sezon pozwolił na ujrzenie wszystkich mankamentów naszych konstrukcji wspierających w sadach.

Siła wiatru, połączona z przesiąkniętym wodą podłożem, które nie dawało oparcia, sprawiała, że „kładły się” całe rzędy wraz z rusztowaniem. Problem wstępował również w sadach niedotkniętych przymrozkami, które owocowały na normalnym poziomie, ale nie posiadały konstrukcji wspierającej. Drzewa obciążone ciężarem owoców przechylały się na ziemię pod wpływem wiatru.

Niekorzystny zbieg czynników pogodowych unaocznił producentom, jak ważna jest stabilna, mocna i pewna konstrukcja podtrzymująca w sadzie. Coraz częściej powierzamy jej wykonanie specjalistom i to dobra droga,  posiadają oni bowiem odpowiednie narzędzia, wiedzę i doświadczenie, by konstrukcja spełniała swoją rolę niezależnie od pogody.

Jednak, szukając oszczędności wielu sadowników podejmuje się postawienia jej swoimi siłami i często popełnia błędy. Najczęściej przyczyną zawalenia się konstrukcji jest zbyt słaba siła, z jaką są one zakotwiczone. Kotwa i skrajny słup to najistotniejsze jej elementy. Często też miejsce kotwiczenia nie jest ustawione w jednej linii z rzędem słupów, co powoduje, że słupy są ściągane w tę stronę, w którą wychylona jest kotwa, a jakikolwiek odstęp od pionu to już tylko krok do zawalenia rzędu.

Czasem zdarza się również, że drut (linka) między słupami jest niewystarczająco naciągnięta. Wówczas, pod wpływem ciężaru drzew, liści i owoców następuje jej wybrzuszenie (najczęściej w stronę wschodnią, bo od zachodu wiatry wieją zdecydowanie częściej). Masa drzew i owoców będzie coraz bardziej napierała na drut i powiększała wybrzuszenie, aż do jego zerwania, bądź przechylenia całej konstrukcji.

Pamiętać należy, że obecnie stosowane powszechnie podkładki karłowe nie mają wystarczającego systemu korzeniowego dla podtrzymania drzew w pionie i w tej pozycji utrzymuje je tylko konstrukcja.

Bardzo często sadownicy decydują się na prowadzenie drzew do dużych wysokości (powyżej 3 metrów), bo jest to najprostsza i najtańsza metoda zwiększenie powierzchni owoconośnej. Niestety, tak wysokie drzewa wymagają wysokich słupów, a już na pewno kilku drutów. Jeden drut, rozciągnięty na wysokości niecałych dwóch metrów nie zapewni stabilnego podtrzymania dla 3 metrowego drzewa. Wierzchołek drzewa, oblepiony owocami (tam często jest najwięcej gałązek owoconośnych), zacznie przechylać się w którąś stronę. Z czasem się złamie, bądź spowoduje wybrzuszenie na drucie.

W chwili obecnej, kiedy ziemia jest miękka, ustępuje ona pod naporem wiatru i ciężaru drzew i widać wyraźnie, które słupy są zbyt płytko osadzone. Im wyższy słup, tym głębiej powinien być osadzony. W tym momencie, kiedy drzewa mają najmniejszy ciężar – są pozbawione owoców i liści, mamy optymalny moment na poprawę wszelkich mankamentów w naszych konstrukcjach. Im większy plon chcemy uzyskiwać z drzew, tym stabilniejszą, sztywniejszą, prostszą konstrukcję należy postawić.

źródło:www.e-sadownictwo.pl

Czytany 156 razy Ostatnio zmieniany piątek, 24 listopad 2017 07:20

Informator

Informacja

Szukaj

Wiedza sadownicza

  • 1
  • 2

Reklama